Featured Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mom jeans. Pokaż wszystkie posty

czerwona nonszalancja


Witam Was ponownie pysiaczki - słodziaczki. Może pomyślicie że to przywitanie jest za bardzo infantylne ale mam dobry humor i wtedy zazwyczaj zaczynam zdrabniać i słodzić. Cukruje również tym co zrobią dla mnie coś fajnego albo jak chce coś od drugiej osoby lub jak dana osoba jest sama w sobie fajną osobistością. Zwierzakom często słodzę bo zawsze są urocze. Niektórych stworzeń się boje i wywołują we mnie strach co nie zmienia faktu że przykładowo taki pająk dla kogoś jest "pysiaczkiem- słodziaczkiem", czego zupełnie nie mogę zrozumieć. 

 Ciekawostka! Na co dzień nie używam zdrobnień i pamiętam czas kiedy jakiś chłopak powiedział do mnie "misu" "kotku" "rybko" to miałam drgawki z zażenowania, teraz w formie takiego "żartu związkowego" nawet to lubię. Nie miałam co napisać więc poklikałam co aktualnie miałam w głowie. :P Zapraszam Was na facebooka, tam więcej moich "przemyśleń" KLIK

Mom jeans and bomber jacket



No wreszcie udało się zrobić zdjęcia! Zapraszam Was na nowy outfit. Nie mogłam przekonać się do kupna "mom jeans" dlatego postanwiłam "zrobić je" ze starych wranglerów (zwęziłam je, obcięłam i podwinęłam nogawki). Do nich dopasowałam zwykły szary crop top który pokazuje mój nieumięśniony brzuch. Na wierzch zarzuciłam bomber jacket, który w trendach króluje już od dawna. Całość dopełniłam czarnym plecakiem z eko skóry. Żeby lekko wydłużyć sylwetkę, jako buty wybrałam białe airmaxy.  Nie szalałam zbytnio z dodatkami zarzuciłam na szyję złoty łańcuszek i zwykły czarny pasek. Włala!