Featured Slider

aseksualne


Czemu faceci chcą/wymagają do związku szczupłych kobiet z okrągłymi piersiami, zgrabną pupą, zadbanymi włosami i nieskazitelną cerą - sami posiadając klatkę oraz brzuch obrośnięty tłuszczem lub całkowicie odwrotnie - klatę "suchoklatesa", nieokrzesany fryz, niezadbany zarost i dziurawą poprzez zaniedbanie - cerę.

Od razu zaznaczę że Jestem tego zdania że przyciągnąć ma Cię wygląd a zatrzymać charakter. No chyba że najpierw masz z kimś okazje porozmawiać np jest to impreza u znajomych i tam następuje jakaś relacja między wami (rozmawiacie, poznajecie się) i masz okazję najpierw skupić się na osobowości drugiej strony a nie stricte na wyglądzie.

Z ciekawości zapytałam ludzi co działa na nich aseksualnie w wyglądzie w potencjalnym partnerze.

Oto kilka zabawnych odpowiedzi:

Marzenia


Witam Was w Nowym roku. Zapisaliście sobie już swoje cele noworoczne? Podobno te zapisane na papierze jesteśmy w stanie prędzej zrealizować. Odpuśćmy sobie notowanie w formie elektronicznej. Usiądźmy weźmy kartkę papieru, długopis w dłoń i do dzieła. To bardzo ważne, żeby zapisywać swoje marzenia, gdy mamy je zapisane wiemy tak naprawdę co chcemy osiągnąć, a to pierwszy krok do ich realizacji. ;)

To co? Oglądamy poniższe zdjęcia, a na wieczór przygotowujemy notatnik, długopis i działamy, nie?

ZUPA KREM Z ZIELONEGO GROSZKU I CHRZANU


Zapytałam Was w ankiecie na instagramie (@kefretete) czy chcielibyście przepis na tą zieloną mikturę większość głosów była na TAK więc ten post jest waszą zasługą. Zielony groszek nigdy nie był moim ulubionym warzywem. Właściwie to jadłam go tylko jako dodatek do dań np sałatek, w formie "solo" lub jako główny składnik dania nigdy jakoś nie wzbudzał mojego podziwu.

Z racji tego że postanowiłam przekonać się do warzyw za którymi nie przepadam robiąc je zwyczajnie w innej formie, mój zielony nieprzyjaciel trafił do gara i tak powstała moja... zupa krem z zielonego groszku z chrzanem.

Kwiecista tunika


Spróbowaliśmy zdjęć w pół-słońcu, niektóre w ogóle mi się nie podobają, inne nawet przypadły mi do gustu. Z resztą ocenicie sami. Jeśli chcecie być ze mną na bieżąco, zapraszam na instagrama KLIK , tam częściej możecie podejrzeć co u mnie. Tymczasem zapraszam do obejrzenia stylizacji.

Skąd jest dana rzecz którą mam na sobie dowiecie się jak zwykle pod koniec notki. :)

Babie lato


Tym razem miałam lustrzankowy aparat. Może kadry nie są jakieś przemyślane ale tylko patrzcie na te kolory, są typowo jesienne ale nie takie ponure i przygnębiające tylko złote i radosne. Przedstawiam Wam zdjęcia z małej wycieczki kiedy pogoda była fantastyczna a mój wbudowany intuicyjny GPS zbłądził gdzieś w przestworzach. Ktoś wgra mi nowego softa w część mojego mózgu i znowu będę ogarniać orientacje w terenie? Nie chce wiecznie błądzić. Chętni pisać na instagramie do szufladki. KLIK