Featured Slider

sukienka w kolorze BABY BLUE


Cześć, cześć. Dzisiaj nie będzie żadnego posta refleksyjnego. Głównym elementem notki będą zdjęcia stylizacji. Długo czekałam na wolny czas, piękną pogodę i brak jakichkolwiek czynników powstrzymujących zrobienie dobrych fotek. Doczekałam się. 


Dzisiejsza stylizacja jest skromna bo składa się z białego chokera, wysokich butów, białej "chanelki" i prześlicznej błękitnej sukienki od Tessita. (KLIK) Nie sądziłam że będzie mi pasować. Jest przepiękna! Z pewnością podkreśli kształty i będzie służyć na różne okazje. Sądzę że idealnie nada się na wesele, urodziny, komunie, randkę, w połączeniu z białymi trampkami również  na co dzień. Z resztą sami zobaczcie jaka jest urokliwa.

Naturalność



Zdarza Wam się pokazywać światu bez makijażu?
Nie mówię tu o zdjęciu przednim aparatem telefonu z narzuconymi dziesięcioma filtrami i wstawionemu na instagrama. Chodzi mi o takie wyjście w dresie, zwykłych laczkach, bez stanika i rozczochranym messy bun'em na czubku głowy. Macie takie sytuacje? Ja tak. Zazwyczaj wtedy spotykam kogoś znajomego, a jak się odpicuję, ubiorę ładnie i schludnie to już raczej nie widzę na swojej drodze żadnej znajomej twarzy. #los

Ostatnio tak sobie myślałam, że właściwie media, internet i ogólnie całe społeczeństwo wykreowało obraz zadbanej kobiety jako modelki w pełnym mejkapie (na zdjęciach dodatkowo w podretuszowanym), damy uczesanej jakby co dopiero opuściła salon fryzjerski oraz ubranej tak, jakby minutę temu wyszła od stylistki. Dziewczyna bez tych całych twarzowych podkreślników często jest uznawana jako... niezadbana.

 I nie jest przesłanie, żeby skończyć z używaniem makijażu, zadbanymi włosami i dobrym ubiorem bo to w pewnym stopniu odzwierciedla Naszą osobowość. Chcę zwrócić uwagę na to, aby naturalność nie była traktowana jako zaniedbanie.

Na kurtyzanę


Nie lubię pozować do zdjęć. Jakoś mi to nie wychodzi, dziwnie czuję się gdy muszę stać nieruchomo w danej pozycji. Często dla zabawy wykrzywiam swoją twarz do zdjęć, a później narzekam że nie mam żadnego normalnego zdjęcia nadającego się do wstawienia Wam tutaj. Skaczę, wyginam się, robię przysiady, pompki byleby nie stać nieruchomo i nie czuć się tak sztucznie. 

Zauważyłam zależność że jak na początku nie porobię wykrzywionych min i dziwnych, zabawnych póz to nie dam ujścia emocjom i reszta zdjęć ze mną wychodzi tragiczna, bo co chwile mam przypływ szaleństwa. Natomiast gdy się "wyszaleje" potrafię nawet, nawet znośnie pozować, naturalnie się poruszać i nie czuć skrępowania. Jestem serio dziwnie ...oryginalna. 

Jak uszczęśliwić starą sukienkę?



Sukienka... Dostałam ją w prezencie, podobała mi się. Nadal mi się podoba, ale teraz bardziej.

Uwielbiam robić coś z niczego, wykorzystywać różne triki, fiki-miki. Wiecie o co chodzi. To coś w stylu kupić 1000 gram skrobi ziemniaczanej za 3 zł i stosować ją zamiast pudru transparentnego, który kupiłabym w drogerii za 30 zł za 10 gram. Taki wiecie #interesżycia.

Złodziejka w okularach polaryzacyjnych


Szłam deptakiem, weszłam do Rossmanna. Podchodzę do kasy, płacę, wychodzę. Moim oczom ukazuje się widok uśmiechających się w moją stronę ludzi. Na to ja też się uśmiecham i idę dalej. Idę, idę, idę, ludzie się cieszą, ja jeszcze bardziej. Po paru minutach skapnęłam się że wyszłam z drogerii z czerwonym Rossmanowskim koszykiem zawieszonym na łokciu. #nieukradłam #oddałam

Będąc w Trójmieście, późnym wieczorem podeszłam do Lewiatana po herbatę. Stałam przy półce i nie mogłam zdecydować się którą wybrać. Ostatecznie wzięłam jakiegoś czarnucha w torebkach za 2.99zł. Pochodziłam jeszcze trochę po sklepie. Mój chłopak wziął jeszcze jakieś drobne zakupy, podszedł do kasy, zapłacił, ja w tym czasie stałam "w drzwiach" sklepu czekając na niego. Wyszliśmy, dochodzimy do mieszkania. Patrzę... a w mojej dłoni paczka herbaty, którą najpierw nosiłam po sklepie, a później jak gdyby nigdy nic, wyszłam z nią i udałam się w drogę. Na monitoringu musiało to wyglądać prze zabawnie.  #wstyd

Beka


Weszłam do Bershki, zobaczyłam je, wzięłam ze sobą do przymierzalni, słuchając po drodze obelg w stronę owych spodni od mojego chłopaka
- Fajne te spodnie nie? - powiedziała ekspedientka z uśmiechem na twarzy.
- Mi się podobają - odpowiedziałam. -Chłopakowi natomiast bardzo nie.
- Aaaa, gdybym ja tak miała słuchać chłopaka, to prędzej bym Jego zmieniła.

Zmierzyłam, stoję przed lustrem, obracam się. Zdążyłam strzelić sobie selfie (nie jedno).
-Fajne, ale jeszcze się zastanowię. - pomyślałam "rozsądnie".

Efekt PHOTOSHOPA w płynie - Krem BB SO`BiO Etic



Na wstępie napiszę że postanowiłam podarować jednej z Was krem, który jest bohaterem dzisiejszego posta, szczegóły wkrótce. Obserwujcie bacznie mój Fanpage (link na dole).

Niektórzy z Was wiedzą że nie jestem typowym makijażowym kosmetykomaniakiem, nie kupuje wszystkiego co ładnie wygląda albo jest tego co jest mocno reklamowane, a nafaszerowane chemią,  raczej uwielbiam stosowanie naturalnych kosmetyków, staram się wyszukiwać takie z dobrym składem i to jest dla mnie priorytet.
Oczywiście nie popadam w skrajności i znajdziecie u mnie np tusz do rzęs albo eyeliner grzeszący chemią w składzie.