Kwiecista tunika
czwartek, 30 listopada 2017
Spróbowaliśmy zdjęć w pół-słońcu, niektóre w ogóle mi się nie podobają, inne nawet przypadły mi do gustu. Z resztą ocenicie sami. Jeśli chcecie być ze mną na bieżąco, zapraszam na instagrama KLIK , tam częściej możecie podejrzeć co u mnie. Tymczasem zapraszam do obejrzenia stylizacji.
Skąd jest dana rzecz którą mam na sobie dowiecie się jak zwykle pod koniec notki. :)
Babie lato
czwartek, 2 listopada 2017
Tym razem miałam lustrzankowy aparat. Może kadry nie są jakieś przemyślane ale tylko patrzcie na te kolory, są typowo jesienne ale nie takie ponure i przygnębiające tylko złote i radosne. Przedstawiam Wam zdjęcia z małej wycieczki kiedy pogoda była fantastyczna a mój wbudowany intuicyjny GPS zbłądził gdzieś w przestworzach. Ktoś wgra mi nowego softa w część mojego mózgu i znowu będę ogarniać orientacje w terenie? Nie chce wiecznie błądzić. Chętni pisać na instagramie do szufladki. KLIK
Inteligencja
środa, 18 października 2017
Dla wielu, wielu ludzi różnica pomiędzy inteligencją a mądrością nieistnieje. Nie powiem, może to być trudne do ogarnięcia, ale postaram się Wam w skrócie wytłumaczyć różnice pomiędzy tymi dwoma określeniami.
Nieraz słyszy się opinię o kimś: „taki mądry, a tak głupio postępuje” albo „taki inteligentny, a nie wie co zrobić” albo „moja córka ma wiedzę, skończyła dwa fakultety”. Powyższe określenia niestety nie są poprawne. Bardzo często mylimy mądrość z inteligencją, wiedzę z wykształceniem lub inteligencje z wiedzą.
Falbany
piątek, 13 października 2017
Nie mogłam przekonać się do koloru czerwonego. Bardzo go lubiłam ale zawsze wydawało mi się że nie jest dla mnie. Zmieniłam zdanie! Teraz cała ubrałabym się w ubrania w tym kolorze. Pomadka w kolorze klasycznej czerwieni dopełniła cały look, stare "mom jeans" nadały całej stylizacji lekkiej nonszalancji, a falbaniasta koszula ożywiła cały outfit.
Tak w ogóle byłam na Botoksie, może napiszę parę zdań na ten temat na fanpage, także zapraszam do śledzenia mnie tutaj.
Najlepszy smartfon, spacer po lesie
poniedziałek, 2 października 2017
Przed południem chyba najlepiej spaceruje się w takim klimacie, człowiek jakoś dopiero budzi się do życia. To mój pierwszy raz od dawna, kiedy wybrałam się właśnie w takie klimatyczne miejsce. Jak byłam dzieckiem częściej chodziłam na leśne wycieczki. W tą niedzielę postanowiłam to powtórzyć. Około godziny 9.30 byłam już na miejscu ubrana w sweter, bluzę, płaszcz, spodnie, stare buty i czapkę z daszkiem. Nie uwierzycie jak fajnie się czułam nie mając na sobie makijażu w takim miejscu, gdzie wiatr lekko muskał mi włosy i naturalną twarz bez tych wszystkich tuszów, pomadek i korektorów. Mogłam sobie przetrzeć oczy bez efektu pandy na twarzy, fan-ta-sty-cznie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







