Featured Slider

Kwiecista tunika


Spróbowaliśmy zdjęć w pół-słońcu, niektóre w ogóle mi się nie podobają, inne nawet przypadły mi do gustu. Z resztą ocenicie sami. Jeśli chcecie być ze mną na bieżąco, zapraszam na instagrama KLIK , tam częściej możecie podejrzeć co u mnie. Tymczasem zapraszam do obejrzenia stylizacji.

Skąd jest dana rzecz którą mam na sobie dowiecie się jak zwykle pod koniec notki. :)

Babie lato


Tym razem miałam lustrzankowy aparat. Może kadry nie są jakieś przemyślane ale tylko patrzcie na te kolory, są typowo jesienne ale nie takie ponure i przygnębiające tylko złote i radosne. Przedstawiam Wam zdjęcia z małej wycieczki kiedy pogoda była fantastyczna a mój wbudowany intuicyjny GPS zbłądził gdzieś w przestworzach. Ktoś wgra mi nowego softa w część mojego mózgu i znowu będę ogarniać orientacje w terenie? Nie chce wiecznie błądzić. Chętni pisać na instagramie do szufladki. KLIK

Inteligencja



Dla wielu, wielu ludzi różnica pomiędzy inteligencją a mądrością nieistnieje. Nie powiem, może to być trudne do ogarnięcia, ale postaram się Wam w skrócie wytłumaczyć różnice pomiędzy tymi dwoma określeniami.

Nieraz słyszy się opinię o kimś: „taki mądry, a tak głupio postępuje” albo „taki inteligentny, a nie wie co zrobić” albo „moja córka ma wiedzę, skończyła dwa fakultety”. Powyższe określenia niestety nie są poprawne. Bardzo często mylimy mądrość z inteligencją, wiedzę z wykształceniem lub inteligencje z wiedzą. 

Falbany


Nie mogłam przekonać się do koloru czerwonego. Bardzo go lubiłam ale zawsze wydawało mi się że nie jest dla mnie. Zmieniłam zdanie! Teraz cała ubrałabym się w ubrania w tym kolorze. Pomadka w kolorze klasycznej czerwieni dopełniła cały look, stare "mom jeans" nadały całej stylizacji lekkiej nonszalancji, a falbaniasta koszula ożywiła cały outfit.

Tak w ogóle byłam na Botoksie, może napiszę parę zdań na ten temat na fanpage, także zapraszam do śledzenia mnie tutaj.

Najlepszy smartfon, spacer po lesie


Polecam spacer po lesie, nie tylko w celu znalezienia grzybów czy w jakimś konkretnym celu ale po to żeby zwyczajnie poczuć rześkie powietrze i przeżyć taką... emocjonalną jogę i łączność z naturą. 

Przed południem chyba najlepiej spaceruje się w takim klimacie, człowiek jakoś dopiero budzi się do życia. To mój pierwszy raz od dawna, kiedy wybrałam się właśnie w takie klimatyczne miejsce. Jak byłam dzieckiem częściej chodziłam na leśne wycieczki. W tą niedzielę postanowiłam to powtórzyć. Około godziny 9.30 byłam już na miejscu ubrana w sweter, bluzę, płaszcz, spodnie, stare buty i czapkę z daszkiem. Nie uwierzycie jak fajnie się czułam nie mając na sobie makijażu w takim miejscu, gdzie wiatr lekko muskał mi włosy i naturalną twarz bez tych wszystkich tuszów, pomadek i korektorów. Mogłam sobie przetrzeć oczy bez efektu pandy na twarzy, fan-ta-sty-cznie.